vendredi 14 octobre 2016

Dzień Nauczyciela





Kilka lat temu, w dość ładny wtorek zadzwonił pierwszy dzwonek. Dzwonek nie dla licealistki tego liceum, ale już dla nauczyciela. Pełniąc dyżur na znanym sobie holu wspominam zapach wypastowanej podłogi, świeżo przywiezionych drożdżówek oraz rozkład sal i kominów*.

Wchodzę do sali nr 12, gdzie przez 3 lata każdego dnia miała język francuski. Uderza mnie zapach, ten sam, co kilka lat temu, drewnianej podłogi oraz zapach perfum mojej Pani Profesor. Spoglądam na trzeci rząd ławek i swoje miejsce.
- Będzie pytać?- Chyba tak, bo ostatnio nie pytała. Wzdycham. Jak ja nie lubię iść do tablicy…
Idę do biurka. Kładę swoje rzeczy na półce, gdzie zawsze leżała torebka naszej Pani Psor. Zaczynam prowadzić lekcje. Rozmawiamy, rozmawiamy i nagle proszę kilka osób do tablicy. Tym razem jest to moje królestwo...
Idę do tablicy. Niezbyt jestem pewna odpowiedzi, więc odwracałam się tyłem do nauczyciela i mówiłam szeptem do kolegi lub koleżanki: „dyktuj”, bo w pierwszej ławce siedział zawsze ktoś nauczony...
Nie, proszę Państwa nie byłam aż tak pilnym uczniem :)  


***

Po kilku lekcjach umieszczam karteczki na brzegu ławki. Czas na kartkówkę. Zastanawiam się, które słówka wybrać..
Stoimy przed klasą.
- Będzie kartkówka – mówię Ci. Dawno nic nie pisaliśmy.Obgryzam paznokcie.
Czas na odpowiedź przy biurku. Przygotowuje sobie karteczkę, by zanotować czy uczeń zrealizował wymagane punkty, wynotować błędy oraz mocne strony wypowiedzi.
O nie! Pyta! Bierze do biurka! Tylko nie mnie! Tylko nie mnie! - myślę.
          O kurczaki! Jednak ja. 
        Podchodzę do biurka. Zaczynam mówić…
        O nie! Zapisuje sobie coś! – przestaje mówić. Pani Prof mówi do mnie, nic nie                   rozumiem – o nie! Mówić dalej? Walczę 
        Ufff…skończyłam.Dostaję dobrą ocenę, cieszę się, ale odpowiedź pamiętaj jak przez         mgłę.
        Straszliwe biurko.

***

Dziś jestem po drugiej stronie biurka z ogromem pozytywnych wspomnień w głowie
 i z głową pełną pozytywnego nastawienia
Dziękuję mojej Pani Psor za te wszystkie wspomnienia.

*potocznie nazywamy tak klatki schodowe





Wpis ten powstał z okazji Dnia Nauczyciela z inicjatywy "Blogów kulturowych i językowych". Poniżej znajdziecie adresy blogów, które również przyłączyły się do tej akcji.


Chiny: Biały Mały Tajfun - Dzień Nauczyciela http://baixiaotai.blogspot.com/2016/10/dzien-nauczyciela.html

Francja:
Francuskie i inne notatki Niki - Wspomnień czar… w Dniu Nauczyciela

FRANG - 11 cech idealnego nauczyciela

Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim - Jak zostałam panią od francuskiego

Hiszpania: Hiszpański na luzie - Nauczyciele języków, taki was zapamiętałam

Japonia: Japonia-info.pl - Nauczyciel, który zmienił moje podejście do nauki języków http://japonia-info.pl/nauczyciel-jezyka-ktory-zmienil-podejscie-do-nauki-jezykow/

Niemcy: Niemiecki w Domu - Cechy dobrego nauczyciela

Językowy Precel - Moje nauczycielki niemieckiego http://jezykowyprecel.pl/2016/10/moje-nauczycielki-niemieckiego/

Norwegia: Norwegolożla: Nauczyciel idealny - czy istnieje?

Rosja: Dagatlumaczy.pl - blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim - Dzień Nauczyciela - komu zawdzięczam znajomość rosyjskiego? http://www.dagatlumaczy.pl/dzien-nauczyciela-komu-zawdzieczam-znajomosc-rosyjskiego

Wielka Brytania:
English Tea Time - Jak nauczycielka angielskiego wpłynęła na moje życie

Lanuage Bay- One Way to learn English

Angielski dla każdego - Dzień Nauczyciela 2016


Włochy:
italia-nel-cuore - Dobry nauczyciel to skarb

Wielojęzyczne:
uLANGUAGES - Dzień Nauczyciela 2016 i najbardziej inspirujący nauczyciel w moim życiu https://ulanguages.wordpress.com/2016/10/14/najbardziej-inspirujacy-nauczyciel-w-moim-zyciu-czyli-od-czego-sie-to-wszystko-zaczelo/

Lingwoholik: Jaki wpływ na językoholizm mają nauczyciele? http://lingwoholik.pl/jaki-wplyw-na-jezykoholizm-maja-nauczyciele/

12 commentaires:

  1. To musi być bardzo dziwne uczucie pracować w szkole, do której samemu się chodziło :) Szczególnie, że czasami byli nauczyciele stają się nagle kolegami z pracy ;)

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. dokładnie to samo mi przyszło do głowy :)

      Supprimer
    2. Już się nauczyłam z tym żyć i jest całkiem nieźle:)

      Supprimer
  2. Zastanawiam sie, jakby to bylo, gdybym stala sie kolezanka po fachu z moja matematyczka, brrrr...

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Czasami tak straszna twarz z lekcji jest sympatyczną i pomocną koleżanką :)

      Supprimer
  3. Moja kolezanka z roku zostala na Katedrze i pracuje tam do tej pory. Od lat pracuje z osobami, ktore byly naszymi wykladowcami. Dla niej to kolezanki po fachu, dla mnie ciagle byle nauczycielki...

    RépondreSupprimer
  4. Réponses
    1. zawsze możesz ją odwiedzić :-)

      Supprimer
    2. jak tylko będę w Gnieźnie w tygodniu to wpadnę :D Pani może odwiedzić akademik :P

      Supprimer
  5. O, co do uczniów w pierwszej ławce nic się nie zmieniło... zawsze nauczone :D :)

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. pierwsza ławka zawsze najlepsza, podobno maturzyści w niej siedzą :D

      Supprimer
  6. Wiadomo, przeciez my tez wszystkim pomagamy... 😀

    RépondreSupprimer